Opinie na temat opłaty reprograficznej

Kultura

Obecnie funkcjonujący wykaz urządzeń objętych opłatą reprograficzną powstał w 2003 roku i od tamtej pory nie dodano do niego żadnego zapisu. Od tamtego czasu technologia posunęła się mocno do przodu, co mogłoby wskazywać na konieczność szybkiej aktualizacji listy sprzętów objętych opłatą reprograficzną. Jednak, jak wskazują eksperci, rozwój technologii doprowadził także do tego, że zjawisko piractwa, jako nielegalnego rozprzestrzeniania wytworów kultury, zamiera, a także zanika ilość miejsc w sieci, które dają dostęp do treści z nielegalnych źródeł. Poprawie uległo także zgłaszanie roszczeń dot. praw autorskich w internecie. Dlatego rozwój technologii jako powód, dla którego warto aktualizować listę sprzętów objętych opłatą reprograficzną, nie jest do końca uzasadniony.

Jak pokazują dane, obecnie bardzo wiele osób korzysta z platform streamingowych do odtwarzania muzyki i filmów. Oznacza to, że artyści, szczególnie twórcy muzyki, mają możliwość pomiaru i kontroli swoich utworów. Taka forma miary popularności utworów artysty jest akceptowalna przy przyznawaniu certyfikatów sprzedaży w przemyśle muzycznym, czyli Srebrnych, Złotych, Platynowych i Diamentowych Płyt, do których uzyskania zalicza się odtworzenia poszczególnych utworów w serwisach streamingowych oraz w serwisie YouTube.

25% respondentów wskazało, że przeznacza na kulturę ponad 100 zł miesięcznie, wliczając w to opłaty za serwisy streamingowe. Jedynie 0,2% badanych zadeklarowało, że w skali miesiąca nie ponosi żadnych wydatków związanych z kulturą.

Zmiany w opłacie reprograficznej, jakie obecnie proponuje Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, nie są popierane przez respondentów badania przeprowadzonego przez BrandsIT. 88,4% nie chce wprowadzenia tych zmian, a 75% twierdzi, że podatnicy mogą uznawać opłatę reprograficzną za podatek.

Respondenci niechętni wobec opłaty reprograficznej

Z danych wynika, że konsumenci nie są nastawieni w sposób pozytywny do zmian w opłacie reprograficznej i uznają je za niepotrzebne. Ponad 80% badanych nie uważa, aby opłata reprograficzna była rekompensatą na rzecz kultury.

„Opłata reprograficzna nie dotknie w żadnej mierze producenta sprzętu. Nie będzie on też skłonny, aby obniżyć cenę zakupu produkty i tym samym zwiększyć marżę dystrybutora, bo kwestia opłaty reprograficznej w ogóle go nie dotyczy. Z tym problemem będą musieli zmierzyć się dystrybutorzy i sprzedawcy B2C. W sytuacji, gdy będą chcieli pozostawić ceny na tym samym poziomie, ich marża, która w sektorze elektroniki użytkowej zazwyczaj jest jednoprocentowa, może w takiej sytuacji zmaleć nawet do zera. Firmy dystrybucyjne i sprzedawcy nie mogą ze swoim biznesem “wychodzić na zero” ani funkcjonować poniżej progu rentowności. W związku z tym opłata reprograficzna zostanie przerzucona na konsumenta końcowego, czyli krótko mówiąc, ceny sprzętu elektronicznego wzrosną. Jest to właściwie jedyne wyjście z tej sytuacji. Czas wprowadzenia opłaty reprograficznej zbiega się niefortunnie z okresem, w którym z powodu pandemii, praktycznie w każdym sektorze, zauważa się brak komponentów do produkcji sprzętu elektronicznego oraz wydłużony czas oczekiwania na zamówiony towar i jednocześnie niezwykle zwiększony popyt, który naturalnie powoduje wzrost cen. Opłata reprograficzna dodatkowo zwiększy cenę, która i tak jest wyższa niż przed okresem pandemicznym."
Janusz Rydzewski, Eoptimo
Janusz Rydzewski
Prezes Zarządu Eoptimo

Skutki

W swoim założeniu, opłata reprograficzna ma przeciwdziałać nieuczciwemu korzystaniu z wytworów kultury, z którego artysta nie ma realnych korzyści. Do tych założeń sceptycznie podchodzą respondenci, którzy jako główne konsekwencje zmian w opłacie reprograficznej wskazali pogorszenie sytuacji polskich firm produkujących i dystrybutorów elektroniki na rynku międzynarodowym (71%), podniesienie cen przez dystrybutorów (58,2%), zahamowanie rozwoju polskich firm produkujących i dystrybuujących sprzęt objęty opłatą (53,8%) oraz niekorzystne konsekwencje dla konsumentów, w tym konieczność zakupu sprzętu o niższych parametrach (43,3%) i zwiększenie wykluczenia cyfrowego spowodowanego wzrostem cen (30,9%).

Respondenci obawiają się, że środki z opłaty nie trafią do najbardziej potrzebujących artystów (35,9%). 11,8% respondentów uważa, że dzięki poszerzeniu listy sprzętów objętych opłatą i innym kluczowym zmianom w prawie autorskim, sytuacja finansowa artystów ulegnie poprawie.

„Najpoważniejszym skutkiem wprowadzenia opłaty reprograficznej może być wzrost cen produktów, a w konsekwencji ograniczenie dostępu do nowych technologii. W obecnych czasach, gdy cyfryzacji podlegają kolejne obszary naszego życia, może to prowadzić do wielu trudności zarówno w życiu społecznym, jak i zawodowym. Rezygnacja z zakupu lub wybór sprzętu o gorszych parametrach może wpłynąć na jakość życia, pracy, czy nauki wielu osób. Już teraz widzimy wzrost cen urządzeń elektronicznych, który jest skutkiem trwającej pandemii. W ostatnich miesiącach mierzymy się nie tylko z większym zapotrzebowaniem na urządzenia, ale także z ograniczoną ich dostępnością. Wzrost cen komponentów sprawia, że cała produkcja drożeje. To oznacza, że ceny produktów i tak już stale rosną, a opłata reprograficzna tylko pogłębi tę sytuację. To oznacza, że z kolejnymi problemami będą mierzyli się zarówno klienci, jak i cała branża. Pandemia spowodowała już wiele utrudnień dla sektora handlowego, który wciąż odczuwa skutki ograniczeń i zamknięcia sklepów stacjonarnych sprzed kilku miesięcy. Warto podkreślić, że wzrost cen w przypadku wprowadzenia opłaty jest nieunikniony. Branża elektroniki użytkowanej jest sektorem niskomarżowym. To sprawia, że zarówno producenci, jak i sieci detaliczne nie mają marginesu na pokrycie opłaty. Pamiętajmy również, że opłata reprograficzna to dodatkowe obciążenie obok podatku obrotowego.”
Wojciech Wieroński - CFO MediaMarktSaturn Polska
Wojciech Wieroński
Dyrektor Zarządzający ds. Finansów w MediaMarktSaturn Polska

Jak zaznaczyli Janusz Rydzewski, CEO Eoptimo i Wojciech Wieroński, Dyrektor Zarządzający ds. Finansów w MediaMarktSaturn Polska, polscy dystrybutorzy i sprzedawcy sprzętu, zważywszy na niski poziom marż, charakterystyczny dla elektroniki, nie poniosą kosztów opłaty, które w konsekwencji zostaną przerzucone na konsumentów. Spowoduje to, że koszty opłaty reprograficznej poniosą docelowo także przedsiębiorstwa, czyli podmioty, które, zgodnie z głównym założeniem opłaty reprograficznej, powinny pozostać wolne od opłat za rekompensatę na rzecz kultury.

„Istotnym problemem jest to, że projekt ustawy nie rozróżnia celu zakupu elektroniki, więc dodatkowe koszty poniesie cały polski biznes, który wykorzystuje ją do pracy, a nie do korzystania z twórczości artystów. Dla nas, jako dystrybutora, opłata reprograficzna spowoduje, że niektóre produkty zostaną wycofane z oferty lub w ogóle do niej nie trafią, bo konieczność podniesienia ceny spowoduje, że produkt przestanie być pod tym względem atrakcyjny dla klienta.”
Janusz Rydzewski, Eoptimo
Janusz Rydzewski
Prezes Zarządu Eoptimo

Z uwagi na duży wzrost sprzedaży przez e-commerce, wzrost cen spowodowany opłatą reprograficzną może wpłynąć na zmianę kraju zakupu sprzętu przez konsumentów, na co wskazało prawie 58% respondentów. Takie obawy podziela Przemysław Ladra, Wiceprezes X-Kom.

„Konsument w dzisiejszych czasach jest świadomy. Potrafi wyszukiwać i porównywać ceny, nawet międzynarodowo. Dzisiaj nie ma problemu, aby kupić sprzęt w Niemczech, Chinach czy USA i bezpiecznie otrzymać go pod drzwi. W szczególności ma to znaczenie w przypadku młodszych generacji - Millenialsów, Gen-Z oraz Alpha. Te bariery, choć już są niskie, to z każdym rokiem będą stawać się coraz mniejsze. My, jako jeden z największych dostawców elektroniki w Polsce, nie mamy złudzeń, że opłata reprograficzna przełoży się na wzrost cen. Naszym zdaniem, producenci będą mieli średni interes w tym, aby oddawać aż 4% ze swojej marży do Polski. Polacy i tak kupią sprzęt, tyle że z innego, tańszego kraju np. Niemiec. Dystrybucja i retailerzy z kolei pracują na skrajnie niskich marżach. Nie będzie nas stać na to, aby pokryć tę opłatę, więc automatycznie będziemy zmuszeni podnieść ceny. Nie dziwię się zatem ankietowanym, że przeczuwają to, co się kryje za tym nowym „podatkiem”. Osobiście nie rozumiem również, dlaczego ustawa przewiduje domniemywanie, że ktoś kopiuje lub przechowuje treści i naraża na stratę artystów, tym bardziej, że wymieniane tam są tam takie kategorie jak konsole czy telewizory. Konsumpcja treści się zmieniła. W dobie Spotify, Netflixa, Youtube nie ma potrzeby przetrzymywania dóbr nielegalnie na komputerze. Wszystko jest dostępne w sieci. Myślę, że artyści i rząd powinni skupić się na dostosowaniu przepisów do nowej rzeczywistości, która nas otacza i nie obarczać dodatkowym podatkiem przysłowiowego Kowalskiego.”
Przemysław Ladra, X-kom
Przemysław Ladra
Wiceprezes X-Kom

Start typing and press Enter to search